Recenzje „Placu zabaw”

Dziś przeczytałam dwie recenzje „Placu zabaw”, powieści na pograniczu fantastyki i thrillera wydanej przez Wydawnictwo Czarne w kwietniu tego roku. Jedna z nich pojawiła się na Portalu Kryminalnym, druga na efantastyka.pl. Anna Tess Gołębiowska pisze w niej:

Jest w „Placu zabaw” dreszczyk adrenaliny. Jest wielowarstwowa tajemnica, a wraz z nią – układanka do ułożenia. I wreszcie są emocje – namiętność, strach, zakochanie, niepewność. Oraz najsilniejsza ze wszystkich: matczyna miłość. Poza wszystkim jest to opowieść o tym, do czego zdolna jest matka, kiedy ktoś zagraża jej dziecku. I na koniec, aby smak tego dania wybrzmiał jeszcze mocniej, historia została podlana sosem metafizyki i rozważań, co jest po drugiej stronie. Czym jest to, co widzimy, gdy serce staje?

Zachęcam!

Plac zabaw

Już niedługo premiera przetłumaczonej przeze mnie książki Larsa Keplera „Playground” – w polskim wydaniu „Plac zabaw”. Jest to thriller spoza serii o komisarzu Joonie Linnie. Główną bohaterką jest Jasmin Pascal-Anderson, była porucznik szwedzkiej armii w Kosowie. Akcja rozgrywa się na pograniczu życia i śmierci, w tajemniczym i pełnym przemocy mieście portowym.

W tym miejscu można obejrzeć szwedzki zwiastun książki.

Joona is back!

Joona Linna is back!

Lars Kepler zapowiada wielki powrót Joony, który po dwóch latach spędzonych w więzieniu musi pomóc w powstrzymaniu tajemniczego mordercy…

Wydawca oferuje na zachętę pierwszych 25 stron, które polecam znającym szwedzki czytelnikom: smakprov

kaninjagaren

Po dwóch latach w zakładzie zamkniętym Kumla, Joona zostaje zabrany na tajne spotkanie. Policja potrzebuje jego pomocy, żeby powstrzymać tajemniczego mordercę. Jedyny związek między ofiarami to fakt, że każda z nich, tuż przed jego pojawieniem się, słyszy dziecięcy głos deklamujący wierszyk o królikach. Niespodziewanie los stawia znanego z telewizji kucharza, Rexa Mullera, w centrum wydarzeń. Musi po raz pierwszy zaopiekować się swoim synem, Sammym. Ale zamiast trzech spokojnych tygodni czeka go straszliwa walka na śmierć i życie. Joona Linna i Saga Bauer będą musieli potajemnie współpracować, by powstrzymać mordercę, zanim będzie za późno.

Nigdy nie wiesz, co los dla ciebie szykuje, co cię dopadnie, jeśli nie ruszysz zaraz biegiem.

(Albert Bonniers Förlag)

Już jutro premiera!

Jutro w księgarniach pojawi się Stalker Larsa Keplera – to dobra wiadomość dla wszystkich, którzy polubili sympatycznego (i nieomylnego…) fińskiego komisarza Joonę Linnę. Na stronie Wydawnictwa Czarne można przeczytać fragment książki, a także kupić ją w wersji papierowej lub elektronicznej w promocyjnej cenie 🙂

Opis fabuły ze strony wydawnictwa:

Kiedy do policyjnej skrzynki mailowej trafia krótki film przedstawiający kobietę w oknie, wszyscy uznają to za dziwny żart, ale już kilka dni później nikomu nie jest do śmiechu. Kobieta z okna pada ofiarą brutalnego morderstwa, jakiego nie pamiętają nawet najbardziej doświadczeni śledczy. Po paru dniach sytuacja się powtarza. Ofiarę kolejnego mordu znajduje jej mąż, który pod wpływem szoku sprząta miejsce zbrodni, a żonę obmywa z krwi i układa do snu. Niewiele pamięta i nie jest w stanie złożyć zeznań. Współpracujący z policją psychiatra Erik Maria Bark postanawia wprowadzić go w stan hipnozy, żeby dotrzeć do jego wspomnień. Hipnotyzer nie jest jednak gotowy na to, czego się dowie. Teraz musi zacząć kłamać.

Policja jest bezsilna. Takie sprawy trafiały zawsze na biurko Joony Linny, jednak komisarz zaginął ponad rok temu i już dawno został uznany za zmarłego…

stalker_druk

Dobrze mieć znajomych

Tłumaczę „Stalkera”. Coraz bardziej mi się podoba! Cieszą mnie nowe postaci, które wzbudzają dużo emocji, będą denerwować czytelnika, to pewne! Akcja też potrafi być frustrująca. Dobrze, bardzo dobrze 🙂

Na pocieszenie dodam, że frustracja dopada nie tylko czytelnika, ale i tłumacza. Nie wiem, co bym zrobiła bez moich znajomych i przyjaciół, którzy już nie raz i nie dwa pomagali mi w przekładzie trudnych fragmentów. Budowa broni palnej, rodzaje nabojów, sekcja zwłok, badania i leczenie szpitalne, hipnoza, interwencje chirurgiczne, sprzęt wędkarski do łowienia ryb morskich, długo by wyliczać… Dziękuję Wam wszystkim i każdemu z osobna, dzięki Wam udało mi się uniknąć niejednej niezręczności!