Zapowiedź książki „Jedzenie, mity i nauka”

Już niedługo premiera przetłumaczonej przeze mnie książki o zdrowym odżywianiu „Jedzenie, mity i nauka” Fridy Duell. Z tej okazji wydawnictwo przygotowało krótki trailer, który można obejrzeć pod tym adresem.

Z materiałów Wydawnictwa:

• Autorka jest lekarką, pracująca w sztokholmskim Szpitalu Uniwersyteckim Karolinska, podaje informacje sprawdzone naukowo; • Rozwiewa mity, które przez lata narosły wokół jedzenia;

• Czy można przytyć od produktów light? Czy można się uzależnić od cukru? Czy któraś z substancji słodzących jest zdrowa? Czy tłuszcz zawsze jest zły? A czy czosnek może wyleczyć przeziębienie? Czy droższe nasiona chia są bardziej wartościowe od siemienia lnianego? Jak kreuje się mody na spożywcze „superprodukty”?

Francesca, czyli „Obca”

Wreszcie pojawiła się długo oczekiwana nowość wydawnictwa Burda Książki: druga część cyklu o Charlie Lager, „Obca”. Powieść miała wczoraj swoją premierę, możemy o niej przeczytać m. in. na stronie kultowy.pl.

Bardzo ciekawą recenzję napisała Paulina Stoparek (zbrodniawbibliotece.pl), która pochyla się nad aspektem psychologicznym historii Franceski Mild i Charlie Lager. Pozwolę sobie zacytować fragmenty recenzji:

Bengtsdotter rozwija duchowość Charlie ze znawstwem godnym dobrego psychologa (autorka z zawodu jest nauczycielką psychologii). Najlepiej widać to na przykładzie stosunków Lager z pracownikami komendy, od których, jako idealistka, wymaga ambicji i szczerości. Niby proste wymagania względem przedstawicieli szczytu ewolucyjnego rozwoju,jednak tak w fikcji literackiej, jak i w rzeczywistości często okazuje się, że dla wielu i to jest za wiele, gdyż wygodniej im iść po najmniejszej linii oporu. Charlie to oczywiście wie, ale i tak nie umie powstrzymać się przed uprawianiem prywatnej donkiszoterii.

Jeszcze lepiej rozpisana jest postać Franceski. Jest ona znacznie młodszą od Lager, ale równoprawną względem policjantki bohaterką. Początkowo mamy wrażenie, że to Charlie z młodości. Ale odpowiedź nie jest tak prosta. Uformowany studiami terapeuta określiłby ją zapewne doskonałym przykładem zaburzeń osobowości. A przecież to pojęcie tyleż łatwoprzyszywalne, co pojemne. Bengtsdotter na szczęście nie przylepia młodej bohaterce łatek, nie ocenia, za to dogłębnie pochyla się nad jej psychiką, wyobcowaniem, nad jej jako rodzinnej czarnej owcy niekochaniem. I robi to tak dobrze, że mogę śmiało powiedzieć, że to czołówka skandynawskich postaci literackich pod względem psychologicznego rozpisania. Tak, oczywiście znam „Millennium” i Lisbeth Salander. I, tak, naprawdę uważam, że w przypadku Bengtsdotter możemy mówić o analogicznej jakości wżarcia się w umysł młodej kobiety, której życie nie oszczędzało.

Już mnie zżera ciekawość co do dalszych losów Charlie. Co zrobi z przytłaczającą wiedzą o swojej rodzinie? Co będzie z Johanem? Dużo pytań pozostaje bez odpowiedzi, otwierają się nowe wątki.

Jedzenie, mity i nauka

Ostatnio tłumaczyłam sporo rzeczy, które nie są szwedzkimi kryminałami. Różnorodność tekstów mnie samą zaskakuje: jest tam i staronordycka proza, i klasyka literatury dziecięcej, i kryminał obyczajowo – psychologiczny, i poradnik. I właśnie o poradniku chciałabym tu napisać kilka słów.

W tym roku zadebiutowałam w wydawnictwie Marginesy przekładem książki Fridy Duell, szwedzkiej lekarki, Jedzenie, mity i nauka. Bardzo dużo się nauczyłam tłumacząc ten tekst i to nie tylko o zdrowych nawykach żywieniowych. Miałam też okazję z innej strony spojrzeć na swój warsztat tłumacza. Bardzo dziękuję Wydawnictwu za świetną współpracę! Premiera zapowiedziana jest już na 10 kwietnia.

Ze strony Wydawcy:

Czy można przytyć od produktów light? Czy można się uzależnić od cukru? Czy któraś z substancji słodzących jest zdrowa? Czy tłuszcz zawsze jest zły? A czy czosnek może wyleczyć przeziębienie? Jak jeść, żeby nie tyć i nie skracać sobie życia, a jednocześnie dostarczać wszystkich potrzebnych substancji?

Jedzenie dotyczy każdego. Jest niezbędne do życia, może poprawić jego jakość, ale może też być traktowane jako zło konieczne i strata czasu. W kwestii tego, co powinno się jeść, aby zachować zdrowie, opinii jest nieskończenie wiele. Wielu jest też rzekomych ekspertów od zdrowia i żywienia, jednak duża część tego, co mówi się i pisze w mediach, nie jest oparta na badaniach naukowych. Skąd więc wiedzieć, co jest prawdą, a co nie? Bo to, że jedzenie wpływa na nasze zdrowie, nie jest żadna nowością, ale w dżungli zapatrywań na to, co należy, a czego nie należy jeść, trudno rozróżnić między prawdą a fałszem. W tej książce Frida Duell prowadzi nas przez takie właśnie fakty i pseudo-fakty, a także mity dotyczące żywności. Informacje popularnonaukowe łączy z przepisami na zdrowe dania, takie jak wegańskie pad thai czy prażone w miodzie brzoskwinie z mascarpone i tymiankiem. Wszystkie zaproponowane potrawy – od śniadań do słodkości – są łatwe w przygotowaniu i szybko mogą się pojawić na stole.

Już są nowe „Emile”!

Ten rok obfituje w niemożliwe projekty. Zaczęło się od tego, że na potrzeby grantu zaczęłam tłumaczyć dużą rzecz ze staronordyckiego. Potem dostałam propozycję zrobienia nowego przekładu Emila ze Smålandii, a na koniec wzięłam drugą cześć kryminalnej serii na bardzo krótki termin…

Losy i powodzenie 1 i 3 jeszcze się ważą. Ale za to numer 2, czyli Emil, po długich staraniach i intensywnej współpracy z wydawnictwem Jung-off-ska wreszcie zakończył się sukcesem i wydaniem dwóch płyt ze znakomicie przeczytanymi przez Edytę Jungowską przygodami wesołego urwisa z Katthult: Nowe psoty Emila ze Smålandii Jeszcze żyje Emil ze Smålandii

„Nie martwcie się o mnie, ja zawsze sobie dam radę”, jak mawiała Pippi Pończoszanka.

Tłumaczenie literatury a przerzucanie węgla (lub, jak kto woli, zbieranie truskawek)

Czy można tłumaczyć literaturę „na akord”? Czy na biurku tłumacza powinien być metronom i kalendarz z zaznaczonymi na czerwono terminami oddania kolejnych, ściśle określonych, porcji tekstu? Za tydzień 5 rozdziałów! Za dwa tygodnie kolejnych 5! I raz! I dwa! Na trzy klikamy „wyślij”!

Co się dzieje, kiedy zaniepokojone wydawnictwo pisze do ciebie i sugeruje, że ty, tłumaczka z 15-letnim stażem, nie dotrzymasz terminu? Dostajesz mejla: „dopiero tyle Pani zrobiła? To jakiś żart! Proszę mi tu raz-dwa potwierdzić, że do tego dnia wyśle nam Pani tyle, do tego tyle, a do tego całość! I proszę mi tu zaraz potwierdzić te ustalenia mejlem zwrotnym!” Bo przecież pani tłumaczka to dziecko błądzące we mgle, co samo nie potrafi sobie zaplanować pracy.

Czy to nie jest czasem metoda zastraszania? Przecież ktoś mógłby pomyśleć: „ojejku, zerwą umowę, muszę się dostosować, muszę tłumaczyć szybciej”. Ale jakie będą tego efekty? Po pierwsze cały warsztat tłumacza zaczyna się chwiać, bo praca pod dodatkową presją (pisze dodatkową, bo presja w tej branży to rzecz normalna) jest pracą mniej wydajną. Tekst w języku docelowym staje się uboższy, bo nie ma czasu kombinować najlepszych wariantów, trzeba klepnąć, co jest. Redakcja zajmuje więcej czasu, bo redaktor (wyrazy współczucia) dostaje „zgniecione truskawki”.

Jeśli masz już jakieś doświadczenie, wiesz ile jesteś w stanie zrobić w jakim czasie, potrafisz sobie doliczyć czas na nieprzewidziane sytuacje – a bo dzieci chore, bo przeprowadzka, bo sesja egzaminacyjna, bo dodatkowe zadania administracyjne w pracy, bo pilny wyjazd, bo… drugie wydawnictwo nagle wrzuciło ci test po korekcie do zatwierdzenia i przedyskutowania na wczoraj – to weź głęboki oddech i zaufaj SOBIE.

I zrób tak, żeby było dobrze.

Zaszufladkowano do kategorii Ogólne

Spotkanie na WSE

Pewnego dnia dostałam miłą wiadomość od pana reprezentującego Skandynawistyczne Koło Naukowe działające przy WSE w Krakowie. Pan zapytał, czy zechciałabym się spotkać ze studentami i porozmawiać o tłumaczeniach – zarówno z języka szwedzkiego, jak staroislandzkiego. Byłam zaskoczona, przyznaję, bo dotychczas nie miałam podobnych propozycji. Zgodziłam się i oto jest: „Współczesne wyzwania tłumacza języków nordyckich”. Dla mnie będzie to wyzwanie. Dla potencjalnych słuchaczy? Mam nadzieję, że nie rozczarowanie 🙂

Internetowa księgarnia dla dzieci – inna niż wszystkie

W zeszłym roku pojawiły się na rynku dwie przetłumaczone przeze mnie dla wydawnictwa Zakamarki książki: „Zakochałem się w Milenie” oraz „Inny niż wszyscy” Pera Nilssona. W przygotowaniu są kolejne dwa tomy przygód Dawida i Mileny. Ale nie o tym jest ten post. Jest o księgarniach, w których można je kupić. I to o księgarniach recenzujących.

Niedawno powstało wyjątkowe miejsce dla wszystkich, którzy kochają mądrą i piękną literaturę dla dzieci. Bo właśnie takie książki, mądre i piękne, znajdziecie w księgarni Dzieci Między Słowami. Sercem i duszą tej tego miejsca jest Katarzyna Salczyńska, w realnym świecie także prowadząca cudowną księgarnię w Rabce, gdzie nie tylko można kupić fantastyczne książki, ale także poczytać sobie przy kawie, herbacie lub najlepszej na świecie gorącej czekoladzie, latem pobujać się z książką w hamaku n tarasie, a zimą wygrzać przy żeliwnej „kozie”…

Autorka strony i bloga nie tylko zbiera najciekawsze i najbardziej wartościowe tytuły pojawiające się na naszym rynku, ale też recenzuje je i „testuje” na własnych dzieciach. Dlatego można być pewnym, że w księgarni internetowej Dzieci Między Słowami wszystkie propozycje lektur są przeczytane, sprawdzone, przedyskutowane i przemyślane.

Dzieciaki kochają rabczańską księgarnię Między Słowami, bo to miejsce w którym nikt im nie powie: „Nie ruszaj”, „Nie dotykaj”, „Nie zdejmuj z półki”, tylko wręcz przeciwnie. Mogą czytać, oglądać, pytać, rozmawiać, dotykać, bawić się, a jedyne, co usłyszą od Kasi to słowa zachęty. Jakby tego było mało, w księgarni regularnie odbywają się warsztaty dla dzieci, podczas których mogą rozwijać swoje zdolności plastyczne, szyjąc, lepiąc, tnąc, projektując i tworząc karnawałowe maski, marionetki, stroiki, pierniki, strachy na wróble, a nawet tworząc ozdobne mydełka na prezenty…. Raj dla dzieciaków. Ale też raj dla dorosłych, bo oprócz najlepszej kawy w mieście można się tam napić wyjątkowej herbaty, zimą grzanego wina, a latem ręcznie robionej lemoniady. Na dodatek co jakiś czas organizowane są kameralne koncerty. Jest to wyjątkowe miejsce w Rabce i każdy, kto tu przyjeżdża powinien je poznać.

O swojej pasji, o księgarni i książkach Kasia Salczyńska rozmawiała z Szymonem Kloską podczas spotkania z cyklu „Sekrety księgarni„.

Recenzje „Annabelle”

Miło się czyta pozytywne recenzje przetłumaczonych przez siebie książek. Chociaż nie jestem ich autorką, to jednak czuję się „współodpowiedzialna” za ich sukces lub porażkę…

Tu można przeczytać recenzję Marii Olechy-Lisieckiej w „Dzienniku Zachodnim”, a tu Olgi Kowalskiej z portalu Wielki Buk. Serdecznie polecam!

Premiera „Annabelle”

Wczoraj, 8 listopada, swoją premierę w polskich księgarniach miała powieść Liny Bengtsdotter, „Annabelle”, wydana przez Burda Książki. Jednocześnie z wydaniem papierowej wersji książki, pojawiła się wersja dźwiękowa. Książkę czyta Maria Seweryn, a można ją usłyszeć na tronie Storytel oraz zobaczyć próbkę na Youtube. Autorka udzieliła też wywiadu portalowi Booklips, który można przeczytać tutaj.

(Zdjęcie pochodzi ze strony Booklips)

 

Annabelle

Dziś skończyłam robić przekład debiutanckiej powieści Liny BengtsdotterAnnabelle. Nie napiszę tu, jakie wydawnictwo zamierza ją wydać, ponieważ nie ma jej jeszcze w zapowiedziach 🙂 Proszę być czujnym!

Było to dla mnie spore wyzwanie, z kilku powodów. Po pierwsze styl całkowicie odmienny od tego, do czego ostatnio przywykłam, czyli „Keplerów”. Inna narracja, inne tempo, inny styl pisarski. Po drugie – tempo przekładu! Teraz wiem, że mogę więcej i szybciej, niż kiedyś sądziłam. Choć raczej wolałabym uniknąć powtórki 😉

Annabelle to, chciałoby się powiedzieć, historia zaginionej nastolatki z problemami. Ale to nie byłaby prawda. Annabelle opowiada o tym, że każdy ma jakieś tajemnice, jakąś historię, która – czy tego chce czy nie – kształtuje człowieka. Mówi o tym, że nic nie jest czarne albo białe. Że przypadek i zbieg okoliczności potrafią nieźle namieszać tam, gdzie chcielibyśmy widzieć własny, wolny wybór. Że rzeczywistość naprawdę potrafi dać w kość… Porusza problem uzależnienia od alkoholu, leków i narkotyków, problem przedwczesnej inicjacji, trudnego dzieciństwa, zemsty, ale też przyjaźni, nieszczęśliwej miłości i lojalności.

Dodam jeszcze, że autorka za swój debiut otrzymała 6 sierpnia 2017 nagrodę – Crime Specsavers Award!

Jak tylko będę miała link do zapowiedzi, obiecuję wkleić. Tymczasem zapraszam na stronę wydawnictwa.